05.04.2017

Faux pass kolekcjonera, czyli najczęściej popełniane błędy przy zakupie figurek

Każdy od czegoś zaczyna - kupno pierwszej przywieszki, pierwszego nendoroida, stautetki... Początkowo nie wiemy od czego powinniśmy zacząć, co chcielibyśmy kupić - bo przecież wszystko wygląda tak ślicznie na zdjęciach, a my, jako kompletni laicy, nie wiemy w co ręce włożyć - gdzie kupować, w jakiej cenie, co się bardziej opłaca a co nie, nie znamy producentów i nie wiemy czego się spodziewać. Myślę, że każdy zaliczył choć jedno faux pass w swoich figurkowych zakupach, a jeśli dopiero zaczynasz przygodę z tym hobby to może ten post pomoże Ci w Twoich przyszłych zakupach! 


1. Kierowanie się oficjalnymi zdjęciami przy zakupie figurki. 
Jeżeli decydujemy się na kupno figurki, która miała już swoją premierę i na stronie MyFigureCollection są dodane jej zdjęcia od użytkowników portalu to wpierw poprzeglądajmy galerię, popatrzmy na zdjęcia, które są zrobione naturalnie, bez wsparcia Photoshopa. Dlaczego? Jak wiadomo figurka ma się sprzedać, dlatego na zdjęciach od producentów wygląda jak najpiękniej się da, by jak najwięcej ludzi ją kupiło, a raczej nie chcemy zostać srogo rozczarowani przy otwieraniu nowego nabytku. 


Melty z Shining Hearts od Kotobukiyi

Figurka często nieco różni się od zdjęcia producenta, ja akurat nie posiadam teraz żadnej, z której byłabym niezadowolona. W przypadku Melty figurka wygląda bardzo ładnie, dostrzegłam kilka błędów w malowaniu pasów na zakolanówkach (ale jest to raczej dość powszechna wada) oraz mam wrażenie, że patrzy za bardzo w dół, przez co najlepiej ją eksponować na podwyższeniu. Swego czasu kupiłam Yozorę, która miała za duży i niepasujący do jej twarzy nos... Więc radzę parokrotnie sprawdzić zdjęcia innych osób i zadać sobie pytanie czy aby na pewno ta figurka nam odpowiada. 
Oczywiście gorzej, jeśli w grę wchodzi wykupienie pre-orderu na figurkę, ale wtedy to czysta loteria, najlepiej poprzeglądać inne figurki tego samego producenta i ocenić ich jakość, czy też popytać znajomych. 

2. Przepłacanie. 
Typów figurek jest mnóstwo - nendoroidy, figmy, statuetki, prize'y i wiele więcej. Czasem na stronach sprzedażowych na Facebooku (klik), OLX lub Allegro możemy znaleźć figurki w zawyżonych cenach, np. figurki prize, czy niektóre nendoroidy.
Ceny figurek rządzą się swoimi prawami, czasem możemy znaleźć prize'y, które rzeczywiście kosztują ponad 200 zł, ale np. pochodzą z limitowanej edycji i ich ilość jest mocno ograniczona, przeciętny prize kosztuje maksymalnie do 140 zł. Dobrym pomysłem jest popytać znajomych, lub zapytać na MFC - istnieje tam klub dla polskich kolekcjonerów figurek - (klik) - zachęcam do dołączenia do klubu, użytkownicy chętnie pomogą. 
Mari Ohara z Love Live! Sunshine!! od SEGA
3. Nieumiejętność obchodzenia się z figurkami.
Wahałam się co do tego podpunktu, ale wspominając moje perypetie z figurkami stwierdziłam, że być może nie chodzi tu o bycie fajtłapą, a fakt, że nie zastanawiałam się nad tym jak bardzo kruche i delikatne one są, co może prowadzić do uszkodzeń czy złamań. 
Przykładowo idąc w plener z figurką, by porobić jej zdjęcia zabierajcie je w blistrach, w które figurka była oryginalnie zapakowana, dzięki temu nie pogubicie części, a ona będzie bezpieczna. Przy przeprowadzce również polecam pakować je w ich oryginalne opakowania - nie zrobiłam tego z jedną figurką, bo stwierdziłam, że jak idę z nią tylko do samochodu i do domu to nic się jej nie stanie... niestety nic bardziej mylnego. 

Kiedyś to skleję!

4. Wyrzucanie pudełek. 
Jest to kwestia sporna i oczywiście zależy indywidualnie od każdego człowieka, ale pamiętajcie, że figurka bez pudelka traci swoją wartość. Dla przykładu - kupimy nendoroida Hatsune Miku za 200 zł. Za jakiś czas jednak stwierdzimy, że wolimy kupić coś innego, a ta przestała nam się podobać i już jej nie chcemy. Figurka bez pudełka może stracić na wartości nawet około 50%, a ponadto bez pudełka trudniej będzie ją przenosić, jeśli z nami zostanie. 


Pies się poczęstował.
5. Kupowanie podróbek.
Widywałam osoby, które otwarcie mówiły, że kupują podróbki, bo "ich nie stać" na oryginał. Osobiście wolę wesprzeć producenta kupując oryginalny produkt, który jest dużo lepszy jakościowo pod względem materiału jak i wykonania od chińskiego bootlega. Gorzej, jeżeli chcemy kupić oryginalny produkt, co więcej myślimy że taki kupiliśmy i okazuje się on podróbką. Kupując przez internet od osób prywatnych zawsze proście o realne zdjęcia. Niestety również na polskich konwentach jest ogromny wysyp bootlegów, czasem nawet w cenach oryginałów (o zgrozo!). Z polskich sklepów o tematyce mangi i anime mogę polecić jedynie Yatta, kupując u nich mamy pewność, że figurki są oryginalne - jeśli znacie inne polskie strony sprowadzające oryginalne figurki to dajcie znać w komentarzach! 
Sklepy zagraniczne (japońskie) godne polecenia: AmiAmi, Big in Japan, Hobby SearchNippon-Yasan, Good Smile Company, Suruga-ya (w pełni japońska strona wymagająca użycia pośrednika). 
Zapraszam do zapoznania się z yattowym poradnikiem jak odróżnić podróbkę od oryginału (klik). 
Od siebie dodam jeszcze mały tutorial jak rozpoznać czy przywieszka jest oryginalna czy nie. 



Pierwszym i najistotniejszym czynnikiem jest znak producenta z tyłu, podróbki tego nie mają, jeśli mamy możliwość obejrzenia przywieszki z każdej strony to brak znaczka może już nam powiedzieć, że mamy do czynienia z podróbką. Jak widać na bootlegu z tyłu zebrało się strasznie dużo kurzu, możliwe że to przez gorszą jakość plastiku użytą do wyrobu, bo w dotyku też się nieznacznie różnią.
Na pierwszy rzut oka widać, że na policzku podróbki nie ma tatuażu, jednakże nie musi to być wyznacznik w przypadku każdej podróbki - niektóre mogą z przodu się kompletnie nie różnić od oryginału. 

Ode mnie to tyle! Czy któreś punkty pokrywają się z Waszymi historiami? A może któreś okazały się przydatne? Podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach! 

25 komentarzy:

  1. Dla uzupełnienia z czystym sercem polecam jeszcze Anime-Export oraz MyKombini - oba sklepy sprawdzone osobiście, póki co (tfu, tfu) nie miałam problemów, w AE przesyłka to najmniej AirMail Reg (robią tylko rejestrowane, plus dla nich) w MyKombini ostatnio był problem z Bandai które za chiny ludowe nie chciało dostarczyć figurki do sklepu (wtf?) to mi "bez gadania" zwrócili caluśką kasę przepraszając za sytuację z nie ich winy.
    Wpis ogólnie fajny, następny zrób o pośrednikach :P Może coś w rodzaju porównania?

    PS. co do przepłacania z figurki - znam takiego gościa, który nie ma konta w banku a już tym bardziej w PP i kupuje figsy od innego gościa ostro przepłacając za nie - marża 100% to pikuś :P Ale gość dorosły, jakoś nie bardzo mu się spieszy do własnego konta w banku to jedzie na bogato ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki, ogarnę sobie te strony :D
      Jeden post o pośrednikach już robiłam -> http://pandas-figure-corner.blogspot.com/2016/11/jak-zamawiac-z-japonskich-stron.html
      Mogłabym porównać strony takie jak amiami, bij itp., z pośredników korzystałam tylko dwóch, więc trudno będzie cokolwiek porównywać, ale np. mogłabym zrobić post jak korzystać z From Japan, bo to jedyny pośrednik, którego obecnie używam i bardzo polecam.
      Wow, no niezły gość, no ale to jego wybór, gorzej jak ktoś kupuje takie drogie, bo nie wie, że można taniej.

      Usuń
  2. Przejrzysty post, miło się czyta, nowicjusze jak i bardziej doświadczeni kolekcjonerzy mogą tu znaleźć nieco przydatnych porad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugim sklepem który na 100% ma oryginalne figurki to game-over.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nippon-Yasan - mimo, że mam u nich preordery to naprawdę załapali u mnie duży minus. 23 marca zamówiłam i opłaciłam u nich figurkę oznaczoną jako "in-stock" i nadal nie ma informacji o wysyłce - a po kontakcie standardowo "mamy dużo zamówień i wyślemy jak najszybciej" jednak 2 tygodnie zaraz przelecą a tu ni widu ni słychu. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk... Więc ku przestrodze - dużo cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z nimi problem, bo nie mieli czegoś na stanie i nie chcieli oddać kasy, się od czegoś jest dispute na paypalu. Mają straszny syf u siebie i potem założyłam nowe konto, bo mnie zablokowali i normalnie je mam, to nowe xD

      Usuń
    2. To ma sens... nie mieć na stanie i nie oddać klientowi kasy hue hue, dobre śmieszki XD. W mojej naiwności nadal liczę, że wszystko będzie dobrze i moje zamówienie do mnie dotrze ale jak nie - tak jak mówisz są sposoby na odzyskanie swego :).

      Usuń
    3. O ile się płaci PayPalem to jestem wyluzowana, a mają skalę MakoxHaru w dobrej cenie to założyłam tam znowu konto i zamówiłam sobie pre-order. Oni długo pakują i o ile Ci odpisują to myślę, ze na spokojnie Ci wyślą.
      Kurde mam na maj z NY Chino, ciekawe ile ją będą pakować D:

      Usuń
    4. Na szczęście korzystam z PayPal ale przy np. kredytówce też można załatwić zwrot także bez zmartwień ale i tak na razie po prostu cierpliwie czekam.
      Też mam na maj preorder (o ile Orchid znowu nie przesunie premiery... figurka czeka na wyjście 5 lat więc przecież co za problem ją po raz kolejny przesunąć :D?) i mam nadzieję, że to tego czasu się ogarną :).

      Usuń
    5. PS: No proszę, NY jakieś szpiegowanie tu odstawia - paczka dziś została wysłana :D.

      Usuń
  5. Radzę uzbroić się w cierpliwość. O ile wcześniej z NY nie miałam problemów z wysyłką to faktycznie od stycznia/lutego mają ostre przestoje w wysyłaniu nawet preorderów. Na MFC też ludzie narzekają, więc to nie problem jednostkowy a podejrzewam że albo mają za mało ludzi albo faktycznie ostatnio im sprzedaż wzrosła.
    No i jeszcze jedno - paczka z NY mi się zagubiła po dotarciu do PL, najgorzej, że na WER właśnie. Na razie jestem na etapie oczekiwania odpowiedzi ze sklepu co z reklamacją. Jak myślicie, oddadzą kasę (o ile odszkodowanie dostaną) czy doślą zagubiony produkt? Cena niezbyt była wielka no ale zawsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam długie oczekiwanie na wysyłkę z NY już w grudniu 2015

      Usuń
  6. Bardzo fajny,ciekawy i zarazem przejrzysty wpis,który z pewnością przyda się wielu początkującym kolekcjonerom. :D
    Mi osobiście bardziej podoba się ta mordka Ciela bez tatuażu. Wiem, że to podróbka, ale nawet ładnie wyszła. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^
      Bez tego tatuażu jest jakiś taki goły xD

      Usuń
  7. Dobrze napisany solidny artykuł, ledwo wstalem a czytam z wielkim zapalem i przytakuje sobie w myslach.


    Ok, a teraz drzemka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aw, dziękuję!
      Dobranoc

      Usuń
    2. Drzemka to max 30 minut (a czasami do 6h xD)

      Teraz siedze sam w biurze i myślę ze moze trzeba było zostawić sobie na teraz ten post.
      Ale chyba przeczytam go sobie JESZCZE raz

      Usuń
    3. W weekend skrobnę kolejny, tylko pytanie jaki, bo mam kilka pomysłów

      Usuń
    4. Wlasnie sama sobie odpowiedzialas:
      - KAZDY ;3
      ja niestety w weekend na wykladach jestem, ale napewno przez telefon zajrze tutaj

      Usuń
  8. Czasem patrząc na oficjalne zdjęcia a później dostając figurkę do ręki, to można zapłakać soczyście XD
    O przepłacaniu mam w najbliższych planach dużą notkę, bo aż mnie korci, jak widzę niektóre super oferty i ludzie się na to nabierają XD"
    'Przykładowo idąc w plener z figurką, by porobić jej zdjęcia zabierajcie je w blistrach, w które figurka była oryginalnie zapakowana, dzięki temu nie pogubicie części, a ona będzie bezpieczna. Przy przeprowadzce również polecam pakować je w ich oryginalne opakowania' XDDDDDDDDDDDD o stara, proszę cię XD mnie wystarcza folia bąbelkowa w plener, a na przeprowadzce duże pudło XDXDXDXD i żyją i najlepsze jest to, że jak coś im się dzieje, to zupełnie w najmniej oczekiwanym momencie X"D
    Ja np jak jest to jakaś głupia przywieszka to tam mam wywalone, czy to oryginał czy nie, ale już przy figurce no to kurde ._. nie może być brzydka! chociaż zaskoczył mnie bootleg Mikazuki Munechiki, który wygląda naprawdę ładnie, aż byłam w szoku @@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie bootlegow
      Jest kilka Chinskich firm ktore robia tez bootlegi modeli na bazie GK, sa ok a czesc nawet lepsza niż "oryginalne" modele - minus -NAJBARDZIEJ TANDETNY plastik o wytrzymałosci mokrego papieru toaletowego.
      Jest kilka może nie dokńca bootlegow, bo to ponikead ich własne redesigny na bazie oryginał (tak to wciaz bootleg ale z dodatkami) i brałbym ja 8 letnie dziecko szczeniaczka na Święta ale boje się że EKSPLODUJE (model NIE piesek) przy składaniu/klejeniu

      Usuń
    2. To Ci zazdroszczę, ja brałam tak na odwal i figurki umarły. Raz mi nendo wylecialo z ręki i kokardka odpadla...

      Usuń
  9. Ta nieumiejętność obchodzenia się z figurkami jest najgorsza! Moją pierwszą figurką była figma i nie "bawiłam" się nią jakoś mocno, a i tak w stawie coś się jej popsuło i ma taki sztywny, trudno go ruszyć i zmienić pozę. :<
    W sumie większość już wiedziałam, bo bardzo ostrożnie podchodzę do kupowania tego typu rzeczy, ale dzięki za notkę! Teraz na pewno nie popełnię tego błędu, że będę przenosiła gdzieś figurkę w ręce. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A weź to niby takie głupie ale wzięłam dwa nendo na raz i jebs, złamane...

      Usuń