14.04.2017

Splitujemy!: Love Live! Sunshine!! - Trading Rubber Keyring Ver.2 School Festival National Tournament 2017

Od dziś na moim blogu widnieje nowa podkategoria - Splitujemy!. Pomysł na nią zrodził się, gdy przeglądając YouTube nie mogłam natrafić na żadne wideo, które pokazywałoby pełną zawartość różnych boxów z przywieszkami. Takie wideo jak i zdjęcia są bardzo pomocne, gdy nie jesteśmy pewni zakupu - niestety obrazki poglądowe, które zostają nam pokazane przy pre-orderach nie pomagają - mało na nich widać i najczęściej przywieszki wyglądają na nich gorzej niż w rzeczywistości. Z racji tego, że organizuję różne splity, postanowiłam zamieszczać tutaj zdjęcia przywieszek, które już do mnie dotarły. A nuż dzięki temu ktoś zdecyduje się na kupno? 

Moim pierwszym pomysłem było nagrywanie wideo z rozpakowywania, ale przekonałam się, że to jednak nie dla mnie - wolę o czymś napisać niż mówić, jąkając się i nie wiedząc co z siebie wydusić.


Podstawowe informacje
Seria: Love Live! Sunshine!! 
Data wydania: kwiecień 2017 r.
Cena (według AmiAmi): 4820 JPY + wysyłka (AirMail 1300 JPY) 
Cena za przywieszkę: ok. 27 zł
Wielkość: 4-5cm wysokości
Materiał: guma

Splity zawsze zamawiam na stronie AmiAmi, więc nie wiem jaka była ich cena w innych sklepach. Wysyłka jest do wyboru spomiędzy nierejestrowanych (SAL) i rejestrowanych (AirMail, EMS itp.), ja korzystam z wysyłki AirMailem, bo jest najtańsza spośród rejestrowanych opcji wysyłki.
Alpaczka pomaga w rozpakowywaniu.
Patrząc na pudełko myślałam, że przywieszki będą miały brokat i ogólnie design z pierwszego zdjęcia. Bardzo się rozczarowałam, gdy wyciągnęłam takiego prostego, zwykłego strapka... Tutaj twórcy się nie postarali, mogli je trochę odpicować, zwłaszcza, że najtańsze nie są.  









Z tyłu każda przywieszka posiada logo.

To już wszystkie przywieszki dostępne w tym boxie. Posty spod kategorii "Splitujemy!" będą zawierały głównie zdjęcia, traktuje to jako galerie niżeli recenzję, zwłaszcza, że tylko jedna przywieszka należy do mnie.

08.04.2017

Podsumowanie miesiąca: marzec

Marzec minął mi w mgnieniu oka, zaczął się i zaraz skończył. Na początku tego miesiąca wybrałam się z tatą do Ikei po moją pierwszą witrynę detolf. Jest całkiem przydatna, na figurkach nie zbiera się tyle kurzu, ale nie bardzo chcę kłaść jakąkolwiek z nich na dolnej półce, bo po prostu nic tam nie widać... Muszę pomyśleć nad jakąś małą szafką, na której postawiłabym witrynę, bo trochę tam pusto. 
Przy okazji wzięłam jeszcze pandę :D